Kasia i Łukasz z rezerwacją terminu na swój ślub spóźnili się chyba niewiele ponad tydzień. Zdecydowali się jednak abym to ja wykonał dla nich sesję plenerową. Zabawy jak widać niżej było co niemiara.
Nie obyło się bez wody – Pary Młode strasznie lubią „się moczyć” i chować pod parasolem :-) Później zresztą dodatkowo zmoczył nas też deszcz, którego nie planowaliśmy tak jak wody z ogrodowego spryskiwacza.

Oprócz polewania się wodą Łukasz zamienił się w agenta 007, a Kasia strzelała do Niego z własnoręcznie zrobionej procy, jako naboi używając żelek w kształcie serduszek ;-)

