Gosia i Adam

Jedną z pierwszych spraw jakie postanowiliśmy załatwić decydując się na ślub był wybór fotografa. ‘Pocztą pantoflową’ dostaliśmy link do bloga Szymona. Po przejrzeniu Jego niebanalnych prac stwierdziliśmy że warto zainteresować się sprawą bliżej – no i się udało – termin był wolny, człowiek konkretny i sympatyczny więc się zdecydowaliśmy.

Szymon uczestniczył we wszystkich przygotowaniach, błogosławieństwie, ślubie i weselu a zdjęcia robił niepostrzeżenie i często spontanicznie. Wiele osób pytało nas później kto był fotografem – pewnie są przezwyczajeni do człowieka z mega aparatem i jeszcze większą lampą, który chodzi przy stołach i pstryka zdjęcia przy kotlecie tudzież tatarze. My nie tego oczekiwaliśmy po naszych zdjęciach! Dostaliśmy wspaniały, wyselekcjonowany materiał, w który Szymon włożył serce, a nie oddał 2 czy 3 tysiące zdjęć prosto z karty co zdaża się dość często. Dzięki temu nie nudzimy się oglądając Jego pracę i mamy wrażenie że pewne sprawy są niedopowiedziane, przez co wracamy do zdjęć bardzo często przypominając sobie ten piękny dzień. Dzięki Szymon za wspaniałą pamiątkę na całe życie!

Jeśli chodzi o plener to służył pomysłami, doświadczeniem, nawet zamówił piękne słońce w drugiej połowie października (na ślub zresztą też!). Co tam pogoda – jak zabrakło nam pomysłu w plenerze to nagle, nie wiadomo skąd, zjawiła się para na skuterze, z pięknym parasolem, które to rekwizyty użyliśmy do zdjęć. Co prawda Szymon twierdził że to przypadek, ale kto wie…

Paulina i Marcin

Szukaliśmy fotografa, który:

- przygotuje prawdziwy REPORTAŻ z naszego ślubu i wesela. Prawdziwy, czyli taki, który opowie historię naszego dnia, takim jakim był w rzeczywistości: z nerwami, wzruszeniami, śmiechami (a tych w rezultacie okazało się najwięcej) bez upiększania, pozowania, retuszowania.

- uwieczni emocje, aby później te emocje wywołać (przyznaję – przegrałam zakład z moim Mężem – poryczałam się jak głupia oglądając skrótowy fotoreportaż na DVD z podkładem muzycznym, który nam z powodzeniem zastąpił najlepszy nawet film).

- zrealizuje naszą  sesję plenerową nad Czarnym Stawem w Tatrach bez słowa wahania (przyznajemy – Szymon wcale nie przeraził nas szczerym stwierdzeniem, że „po górach nie chodzi, więc taka sesja będzie dla niego wyzwaniem”, a wręcz przeciwnie – urzekł do tego stopnia, że całą trójką postanowiliśmy dać sobie szansę).

Rezultat? Zobaczcie sami. Jego zdjęcia z naszego ślubu i sesji mówią więcej o nim samym i naszej współpracy niż jakiekolwiek słowa.

Paulina i Marcin 

Maja i Paweł

Zdjęcia ślubne i plenerowe są niesamowite.

W Szymonie podoba nam się otwartość na innowacje, niekonwencjonalne pomysły i świetne podejście reporterskie, na którym nam zależało.

Polecamy z czystym sumieniem

Marta i Paweł

Myśleliśmy, że znalezienie fotografa ślubnego, to bardzo proste zadanie. Nic bardziej mylnego!.
Już po przejrzeniu kilku stron z portfolio, wiedzieliśmy, że będzie to jedna z trudniejszych kwestii.
Wyszliśmy z założenia, że zdjęcia będę naszą pamiątką, do której w każdej chwili będziemy mogli i chcieli wrócić.
Nie wchodził więc w grę pan fotograf biegający non stop po kościele, a później po sali i „zaglądający w talerze”.

Kiedy trafiliśmy na strone obrostek.wedding.com wiedzieliśmy, że to właśnie TO.
Jeszcze chwila niepewności czy Szymon będzie miał wolny termin ale udało się!.

Jesteśmy zauroczeni zdjęciami Szymona. Oddają całą radość, wzruszenie i wyjątkowość naszego ślubu oraz przyjęcia weselnego.
Otrzymaliśmy mnóstwo pięknych zdjęć, a nawet nie zauważyliśmy kiedy Szymon je robił.

Szymon, ogromnie dziękujemy!

Marta i Paweł

Kasia i Łukasz

Zdjęcia wyszły fantastycznie! Rezultat przerósł nasze oczekiwania!
Reportaż oddaje atmosferę i radość wesela, a plener przeniósł nas zupełnie nieoczekiwanie na drugi koniec świata.
Bardzo cieszymy się z wyboru jakiego dokonaliśmy i polecamy wszystkim!

Kasia i Łukasz

PS. Kasia znów ogląda zdjęcia – to już 4 raz.

Kasia i Tomek

Jeśli będziecie mieli tyle szczęścia, ile my mieliśmy – Szymon, znalazłszy wolny czas w terminarzu (na tym polega największy problem), w pełni profesjonalnie zajmie się oprawą fotograficzną Waszego ślubu.

Bo jeśli już się decyduje na podjęcie zadania, to zrobi to tak, jakby sam tego oczekiwał, gdyby stał na ślubnym kobiercu. Na tym właśnie polega jego profesjonalizm, aby oddać cząstkę kunsztu swemu dziełu, aby było ono doskonałe.

Efekty Jego pracy to nie iluzja, ujęcia odzwierciedlają rzeczywiste sytuacje, jakie Szymon wprawnym okiem niepostrzeżenie zatrzymał we właściwym czasie. Toteż można być pewnym, że zdjęcia zamieszczone na Jego stronie to owszem manipulacja, ale wyłącznie sferą czasu, który tu się zapętlił i pozwala nam na nowo raczyć się wydarzeniami, które w nas ożywają. Tym nas właśnie ujął.

Bo renomę to On sobie naszym zdaniem już wypracował.
Pytanie nasuwa się jedno – co to będzie, gdy sam zechce wziąć ślub… Nie można stać i po jednej i po drugiej stronie – by było pięknie.

Agnieszka i Łukasz

Przygotowania do naszego wspaniałego dnia przebiegały gładko, około roku przed ślubem określiliśmy nasze oczekiwania i rozpoczęliśmy poszukiwania fotografa, który by im sprostał. Po kilku tygodniach przetrząsania Internetu, przejrzeniu dziesiątek a może tysięcy zdjęć nasz entuzjazm nieco opadł i powstała obawa, że może nie udać nam się odnaleźć kogoś, kto zrealizuje naszą wizję reportażu. Kogoś, kto zamiast kilku tysięcy sztucznych, pozowanych zdjęć stworzy prawdziwy obraz naszego święta. Podczas jednego ze spotkań ze wspólnymi znajomymi, padło pytanie o to czy wiemy, że Szymon wykonuje także reportaże ślubne. Pierwsza wizyta na stronie i już wiedzieliśmy ze chcemy, aby to On wykonał nam zdjęcia. Na szczęście miał wolny termin i tak rozpoczęła się nasza współpraca.

I przyszedł ów dzień wyczekiwany – sobota 01.05.2010. Szymon towarzyszył nam w przygotowaniach od wczesnych godzin porannych. Podczas ceremonii ślubu oraz przyjęcia weselnego pełnił rolę bacznego obserwatora dokumentując wydarzenia. Przemieszczał się niczym „niewidzialny” duch nie ingerując w otoczenie do tego stopnia, iż część gości była zdziwiona, że na sali był „Pan Fotograf”. Zdjęcia reportażowe w pełni oddają magię tego dnia wraz z emocjami, które mu towarzyszyły.

Przez kapryśną majową pogodę musieliśmy nieco przełożyć sesja plenerowa. Uciekliśmy przed deszczem do Pułtuska, który powitał nas słońcem. Pięć godzin wspaniałej zabawy czego wynikiem są bajeczne zdjęcia. Kilka ujęć z tego szalonego dnia możecie podziwiać na stronie.

Wiele dni zastanawialiśmy się jak opisać zadowolenie z pracy jaką wykonał dla nas Szymon. Zdjęcia zrobione przez Niego są fenomenalne. A praca z Nim to czysta przyjemność.

Jeszcze raz dziękujemy Ci za wspaniałą pamiątkę.
Agnieszka i Łukasz

Kasia i Łukasz

Po wielomiesięcznych poszukiwaniach fotografa na nasz ślub i w ogólnym zwątpieniu ze znajdziemy kogoś kto robi zdjęcia spełniające nasze wysokie wymagania ;-) natrafiliśmy na stronę Szymona. To był strzał w dziesiątkę. Jednak okazało się, że nasz termin jest zajęty… Byliśmy załamani, ale nie na długo, bo Szymon zgodził się zrobić nasza sesję plenerowa, a dodatkowo pomógł nam znaleźć fotografów na nasz ślub. Dzięki jego pomocy mamy zdjęcia o jakich marzyliśmy :-)

Sesja plenerowa z Szymonem to po pierwsze fajna zabawa – nawet gdy przeszkadza deszcz, wichura i choroba ;-) Zero ustawiania, sztuczności i pozowania – ale spontaniczność i uchwycenie chwili. Wyczucie smaku, gust i wszelkie inne zdolności cechujące dobrego fotografa sprawiły, że nasze pomysły nabrały niesamowitego wyrazu na zdjęciach. Oddają nasz charakter i uczucia jakie są między nami. Nie musieliśmy nic mówić, opisywać, prosić – Szymon spełnił wszystkie nasze oczekiwania. Podczas całej współpracy czuliśmy, że Szymon to po prostu dobry znajomy, a my to nie jedna z wielu par młodych.

Teraz rodzina, znajomi i my nie możemy przestać oglądać tych zdjęć. Nikt nie mógł uwierzyć że można mieć TAKIE zdjęcia z pleneru ślubnego :-), i że takie możliwości aktorskie w nas siedzą ;-) Szymon po prostu umie wyciągnąć z każdego to, co najfajniejsze bez większego udawania – po prostu luz i dobra zabawa.
Dziękujemy za super pamiątkę , która nigdy się nam nie znudzi.

Ania i Paweł

Po wielotygodniowych poszukiwaniach fotografa na nasz ślub i wesele, obejrzeniu kilkudziesięciu stron i galerii (z nienaturalnymi, pozowanymi zdjęciami) i odrzuceniu kilkunastu ofert z cenami z kosmosu – trafiliśmy na stronę wedding.obrostek.com i samego Szymona!

Wyczucie i estetyka jego fotografii całkowicie pokrywały się z naszymi oczekiwaniami. Błyskawicznie umówiliśmy się na spotkanie, omówiliśmy szczegóły i podpisaliśmy umowę.

Sama współpraca z Szymonem układała się bezproblemowo. Szukaliśmy osoby wtapiającej się w otoczenie, która będzie bacznie obserwowała każdy nasz krok i szukała ciekawych, bezpretensjonalnych ujęć… I znaleźliśmy, bo tak właśnie pracuje Szymon.

Efekty jego pracy możecie oglądać na blogu. Zdjęcia wyszły naprawdę znakomite. Miła i szybka realizacja, dopasowanie do naszych oczekiwań i próśb, a przy tym sympatyczna współpraca… I jedno nazwisko – Szymon Obrostek.

Ania i Paweł

Agata i Karol

Dobrą fotografią interesujemy się od dawna, dlatego wybór fotografa na dzień Naszego ślubu był jedną z ważniejszych kwestii.

Pierwszym miłym zaskoczeniem były same przygotowania do reportażu z dnia ślubu i sesji plenerowej, ponieważ Szymon zajął się niemal wszystkim. Jednocześnie mieliśmy jednak poczucie, że jesteśmy w to bardzo zaangażowani.

Niesamowita była także „nieobecność” Szymona w dniu naszego ślubu. Czy kojarzycie fotografów biegających za wszystkimi i wszystkim z wielką lampą w jednej dłoni i aparatem w drugiej, na widok których wszyscy albo robią tak głupie miny, że nie nadają się do zdjęć, albo zasłaniają się czym popadnie – na przykład mniej zorientowanymi członkami rodziny? ;-) Szymon jest ich totalnym przeciwieństwem. Wydaje nam się, że to właśnie dlatego jego zdjęcia idealnie oddają atmosferę uchwyconej chwili – naturalnej, oglądanej z ukrycia.

Zdjęcia wykonane przez Szymona można oglądać bez końca. Część z nich zaskakuje pomysłem. Inne zachwycają prostotą i naturalnością. Lecz na wszystkich widać to, co jest najważniejszą pamiątką z DNI ISTOTNYCH W ŻYCIU – uczucia. Wszystko to bez zbędnego pozowania – tak jak chcieliśmy.

I za to dziękujemy,
a&k

Tatiana i Marcin

Znaleziony w necie kontakt do Szymona okazał się być „strzałem w dziesiątkę”.

Zdjęcia które zrobił w dniu naszego ślubu wraz z Mateuszem Sarełło są rewelacyjne. Panowie są punktualni, sumienni i nic nie uchodzi ich uwadze.

Szeroki kąt daje wyjątkowy efekt, a ich sposób widzenia świata jest szczególny. Zdjęcia przeszły nasze oczekiwania. Każdy kto je ogląda podkreśla ich niebanalność. Nie można się nimi znudzić.

Warto zobaczyć siebie w takim dniu oczami kogoś, kto widzi więcej i inaczej!
Tatiana i Marcin

Ewelina i Mateusz

Wszystko zaczęło się w liceum, gdzie chodziliśmy (Szymon i ja – Mati) do jednej klasy. Kiedy podczas studiów dowiedziałem się, że zajął się fotografowaniem żartowałem, że jak będę się żenił to fotografa już mam.

No i stało się! Oświadczyłem się, zaraz trzeba było zamawiać salę, kościół, kamerzystę no i oczywiście (domyślacie się kogo) FOTOGRAFA! :-) Ugadywaliśmy się z Nim chyba 1,5 roku wcześniej bo wiedzieliśmy, że na przyszły sezon ma już pozajmowane terminy (mimo, że dopiero zaczynał się rozkręcać w swoim fachu).

Przyszedł oczekiwany dzień ślubu. Aby opisać robotę wykonaną tego dnia przez Szymona przychodzą mi na myśl dwa słowa – „pełne zawodowstwo”! Nie piszę tego dlatego, że jest On moim przyjacielem, ale dlatego, że praca przez Niego wykonana była niesamowita. Szymona tego dnia prawie nie widziałem. Nie rzucał się w oczy a swoją wielką robotę wykonał jak należy! Zresztą Ludzie popatrzcie sami na zdjęcia – nic dodać, nic ująć…

Nasi Goście Weselni oglądający zdjęcia wypowiadali się w samych superlatywach na temat jego twórczości, co poskutkowało oczywiście jednym powtarzającym się pytaniem: „macie jakiś numer do tego fotografa?”. Nie mówię o tym ile przyszło wiadomości na Naszej Klasie z podobnym zapytaniem :-)

Na koniec pozdrawiamy mamę, tatę, babcię, ciocię, Szymona no i Was drodzy czytelnicy.
Ewela i Mateusz